Ostatnimi czasy bardziej u nas rodzinnie niz pracowicie, maszyna jeszcze nie stuka i nikogo nie doprowadza do szalu. Poniewaz i tak obowiazki wzywaja, niedlugo znow zacznie sie szycie. Tym czasem prezentuje kolojny lup przywieziony z Polski (oprocz tego zostal jeszcze jeden). Nosidlo ergonomiczne, ktore uszyla moja serdeczna znajoma Ola, sprzedajaca mieciutkie chusty Girasol. Nie wiem jak ona to robi i kiedy, ale dodatkowo pieknie farbuje chusty metoda gradacji.
Ola uszczesliwila nas baardzo wygodnym i cudnie uszytym nosidlem o numerze 47:).
Ola uszczesliwila nas baardzo wygodnym i cudnie uszytym nosidlem o numerze 47:).


maluszkowi napewno jest tam bardzo wygodnie
OdpowiedzUsuńzapraszam po wyróżnienie:)
OdpowiedzUsuńWitam
OdpowiedzUsuńmamy tą samą dobrą znajomą czyli "Ola od girasola" :-D
Lubię oglądać Twoje torebki i często do Ciebie zaglądam.Ale mam trudności z wyborem ;-) Może kiedyś mi się uda...
Pozdrawiam serdecznie
cyrylla ( też chustująca :-)
piękne nosidło i pięknie Wam w nim!
OdpowiedzUsuńEwa Cyrylla to i ja na wspólną znajomą się łapię, hihi :)